wtorek, 22 czerwca 2021

Korona Beskidu Sądeckiego - 20/35 - Jaworzyna Krynicka

 Jaworzyna Krynicka - 18.04.2021


Pierwsze pytanie - Gdzie rozpoczyna się ten szlak? W końcu, po prawej stronie od stacji gondoli na Czarnym Potoku udaje nam się znaleźć błotnistą ścieżkę, która pnie się mocno w górę. 

Szlak zielony prowadzi do połowy trasy narciarskiej i tam łączy się ze szlakiem czerwonym. Okazuje się jednak, że musielibyśmy przecierać szlak czerwony - trasą szedł tylko jeden narciarz i jeden człowiek, który po chwili zrezygnował i prawdopodobnie wrócił na stok. Prawdopodobnie, bo ślady mimo, że szły w górę do stoku nagle skręcają i prowadzą znów w dół do szlaku. Nie znając terenu też chciałyśmy się przedostać na stok i tu niespodzianka. Zaraz po podejściu do miejsca gdzie wydawało nam się, że miał być stok, była wielka skarpa porośnięta choinkami. No cóż, przygody zawsze się nas trzymają. Podeszliśmy kawałek dalej do wejścia do lasu, gdzie również jakiś narciarz zrobił ślad. Dla naszych butów, czytaj kilogramów, śnieg okazał się zbyt mało stabilny i zapadanie się po kolona, tudzież po uda stało się normą. Dobrze, że był to bardzo krótki odcinek a narciarze idący po stoku prawie zaoferowali swoją pomoc.

Na wysokości około 700 m. n.p.m. zaczęło się pojawiać jedno wielkie białe nic. Mgła zastąpiłą wszystkie widoki. Wreszcie, łagodniejszą wersją, czyli niebieską odnogą trasy narciarskiej docieramy do szczytu Jaworzyny. Krótka przerwa na sesję zdjęciową i lecimy czerwonym szlakiem w stronę schroniska. Po rozważeniu za i przeciw stwierdzamy, że wyprawa na Runek i Czubakowską musi poczekać. Śniegi takie, że trasa zajęłaby dwa razy więcej czasu niż to podano na kierunkowskazach. Od schroniska idziemy zwykła drogą, która biegnie przy Czarnym Potoku, i dość szybko docieramy do stacji gondoli.



Korona Beskidu Sądeckiego - 18-19/35 - Pusta Wielka, Jaworzynka

 

  1. Pusta Wielka - 11.04.2021

  2. Jaworzynka - 11.04.2021


Niedziela zaczęła się słonecznie, a start wędrówki miał miejsce w Żegiestowie - Palenicy. Szlak prowadził najpierw szeroką drogą, następnie szlak skręca ostro pod górę w las. Nasza droga była przeplatana - raz drogą, raz szlakiem. W lesie można było zaliczyć uderzenie konarem spadającymi z drzew pod wpływem mocnego wiatru. Szlakiem niebieskim, a potem drogą, gdzieniegdzie spotykając jeszcze płaty śniegu docieramy do szlaku czarnego, który prowadzi już na Pustą Wielką. 

Po drodze wyłaniają się niesamowite widoki - Tatry prawie na wyciągnięcie ręki. Czarny szlak to wąska ścieżka, ale spokojnie można ją pokonać. Na szczycie trójnóg z nazwą. Powrót to trasa narciarska, która prowadzi do Rozdroża pod Wielką Pustą. Dalej mocno w dół - trzeba uważać na zlodowaciałe fragmenty śniegu. Mniej więcej w połowie kolejnej górki skręcamy w prawo, by przez krzaki i między drzewami dotrzeć do kolejnego szczytu z korony - Jaworzynki. Na szczycie znajduje się trójnóg, taki sam jak wcześniej na Pustej. 


Z Jaworzynki schodzimy stromym zboczem w kierunku stoku narciarskiego Szczawnik II. Wiatr wstrzymuje każdy ruch, ale jest słonecznie i przyjemnie. Po dojściu do stacji końcowej Szczawnika I skręcamy w prawo i żółtym szlakiem kierujemy się w stronę Szczawnika. Niecały kilometr przed wejściem na główną ulicę można przedostać się łąką po prawej stronie i dojść do trasy rowerowej Wód Mineralnych. I tą drogą koło Kapliczki św Huberta docieramy do Palenicy nad Żegiestowem. 



Korona Beskidu Sądeckiego - 17/35 - Sokołowska Góra

Sokołowska Góra - 10.04.2021


Wyruszam z Barnowca drogą, która ma prowadzić do żółtego szlaku. Okazuje się, że jak to zwykle trochę zbaczam z drogi i błądzę po lesie w poszukiwaniu jakiegokolwiek traktu. Szlak znajduję pod lasem i prowadzi on prawie cały czas pod górę, w strumyku.


A na końcu tego kawałka szlaku, przy dojściu do drogi prowadzącej w głąb rezerwatu Barnowiec ktoś wymyślił, że zrobi wał. Na szczęście przy wejściu na szlak pojawił się jakiś wędrowiec który poproszony o pomoc pomógł mi wydostać się na drogę. Do Sokołowskiej Góry zostało jeszcze sporo drogi i znów cały czas pod górę. Gdzieniegdzie pojawiały się topniejące resztki śniegu, trochę błota i mokrych liści. Na szczycie czekało mnie poszukiwanie tabliczki - albo spadła sama, albo ktoś jej pomógł. 

Początkowo myślałam, że dotrę jeszcze do Hali Pisanej, ale plany uległy modyfikacji. Powrotna droga prowadziła przez rezerwat Barnowiec. Słychać było nadchodzącą wiosnę - topniejący śnieg z hukiem spływał górskimi strumykami. Gdzieniegdzie swoje małe główki wystawały lepiężniki. Szeroką drogą zakończyłam swoją wędrówkę, robiąc pętlę wokół rezerwatu. 

 

Korona Beskidu Sądeckiego - 16/35 - Spadzie

 Spadzie - 06.04.2021


Miało być szybko i bezproblemowo. Trasa prowadziła (na mapie!) leśnymi duktami. Na miejscu jednak okazało się, że początek drogi to strumyk, który zaczyna piąć się stromo w górę. Po przejściu kilkunastu metrów zmieniłam szlak i po przejściu przez strumyk i pole natrafiłam na coś co przypominało drogę. Na szczęście zalegał na niej śnieg, bo inaczej ugrzęzłabym w błocie. Wreszcie docieram do drogi, która już wygląda przyzwoiciej i ta prowadzi mnie z powrotem do strumyka, po pokonaniu którego natrafiam na skrzyżowanie. W prawo dostałabym się na Majdan a potem ewentualnie na czerwony szlak prowadzący od Szczawnicy na Przehybę. Ja jednak skręcam w lewo. Ślady butów napawają optymizmem, jednak po pokonaniu około kilometra ślady butów się kończą a zaczynają się ślady dzikich zwierząt. Nie odstrasza mnie to i brnę dalej mimo, że na poszukiwaniu dobrej trasy straciłam już sporo cennego czasu. 

Droga niestety cały czas prowadzi ze sporym nachyleniem ale wreszcie udaje mi się dotrzeć do miejsca, w którym już prawie widać szczyt. Trzeba tylko pokonać fragment, gdzie śniegu jest po kolana i każdy krok wymaga sporej dawki skupienia. U góry pojawia się ambona myśliwska. 

Ale GPS pokazuje, że jeszcze to nie jest miejsce docelowe. Idę więc dalej i odchodząc od ścieżki przedzieram się przez powalone drzewa po prawej stronie. Mapy.cz pokazuje, że znajduję sie idealnie w puncie docelowym, ale tabliczki szczytowej wciąż nie widać.
I wreszcie jest…

I oczywiście ja również uwieczniam siebie w tym przełomowym momencie :)




Powrót praktycznie tą samą drogą, chociaż plan pierwotny zakładał pętelkę przez Przehybę. Jednak wyruszenie o 16 w góry w kwietniu to nie jest zbyt dobry pomysł. 



Korona Beskidu Sądeckiego 14-15/35 - Wielka Przehyba, Zgrzypy

 Wielka Przehyba - 21.03.2021

Zgrzypy - 21.03.2021


Wyruszamy z Przysietnicy - koło Leśniczówki i od razu lekkie zdziwienie, bo na drodze leży śnieg. I to dość porządna warstwa tego śniegu. Droga jest szeroka, kręta, a nachylenie nie powoduje zadyszki. 

Wreszcie docieramy do pierwszego celu wycieczki - Pod Zgrzypami. Jest to skrzyżowanie naszej drogi ze szlakiem żółtym prowadzącym od Moszczenicy. 



W oddali widać wieżę radiowo-telewizyjną przy schronisku na Przehybie. Dalsza droga prowadzi szlakiem żółtym w kierunku skrzyżowania ze szlakiem niebieskim. Wąska dróżka, przy której szukamy najwygodniejszego wejścia na szczyt Zgrzypy. I ku naszemu zdziwieniu nagle trochę powyżej szlaku pojawia się oznaczenie tego szczytu, ale z wysokością 1120m n.p.m. Szczyt uznajemy za zaliczony. 

Kolejny punkt to Rozdroże pod Wielką Przehybą, gdzie, aby zdobyć ten szczyt trzeba zejść ze szlaku w lewo. Śniegu nasypało i na szczęście ktoś już szedł tamtędy wcześniej i są udeptane ślady. Przejście nie było łatwe, wystarczyłoby odrobinę zejść z udeptanej ścieżki i można było wpaść głęboko w śnieg. Widoki z góry za to są niesamowite. 

Droga powrotna poszła dużo sprawniej. Od Rozdroża spowrotem niebiesko-żółtym szlakiem a potem już tylko niebieskim w stronę Rytra. Przechodzimy obok Wietrznych Dziur i dość stromym fragmentem schodzimy do ścieżki przyrodniczej, którą kierujemy się w stronę Przysietnicy. Niestety po drodze mijamy drogę prowadzącą do mostku na Przysietnickim Potoku i jesteśmy zmuszone do przejścia przez wodę - niestety najpierw trzeba do tego potoku zejść stromym kawałkiem a potem wyjść, by dostać się do drogi. 

 

Korona Beskidu Sądeckiego - 12-13/35 - Wargulszańskie Góry, Jawor

 Wargulszańskie Góry 1035 - 21.02.2021

Jawor 1027 - 21.02.2021


Naszą wyprawę zaczynamy w Łomnicy-Zdrój przy szkole. Szlak rozpoczyna się wąską uliczką naprzeciwko szkoły i wiedzie nas od razu mocno w górę. Śnieg jest OK, ale lód nie napawa optymizmem. Docieramy do kapliczki gdzie rozchodzą się szlaki. 




Z tymi oznaczeniami jest dość dziwnie, bo nie ma ich na naszych mapkach, ale kierunkowskazy stoją. 

Nasz pierwszy punkt programu to Parchowatka, ale gdy Gosia się zaczyna zapadać w śniegu to już jest coś nie tak i uznajemy, że trzeba “lepiej iść tędy”. Taki właśnie napis widnieje na tabliczce z kolorem szlaku. Gdy po chwili trafiamy na wydeptane zmrożone ślady prowadzące w stronę szczytu nie wahamy się ani chwili. Nie był to jednak dobry pomysł, bo trasa prowadziła bokiem Parchowatki i zaprowadziła nas do śniegów na 1,2m. Gdy ciężko jest się wydostać z tak wysokiej zaspy, człowiek wpada w lekką panikę. Zaledwie 5 metrów do pokonania a było to nie lada wyzwaniem. Teraz już wiem, że nie warto się pchać na siłę w takie warunki i Parchowatka poczeka, aż śniegi stopnieją.


  


I tu nastąpiło lekkie zakłócenie trasy wycieczki - szersza ścieżka aż prosiła się, żeby nią iść i tak też się stało. Tylko, że nie prowadziła ona szlakiem i po sporym fragmencie i tak trzeba było zawrócić. Okazało się, że z lewej strony prowadziła lekko wydeptana ścieżynka i to właśnie był nasz żółty szlak. 

Ale za to jakie widoki po drodze. 


Wargulszańskie Góry już są o rzut beretem, jednak Bożenka rezygnuje z dalszej trasy. My z Gosią pędzimy dalej i za jakieś 26 minut natrafiamy na tabliczkę szczytową. 



A prawie tuż za zakrętem jest Hala Łabowska i obok szczyt Jawor, do którego również docieramy, jednak ze względu na spory śnieg, po wcześniejszych doświadczeniach nie podchodzimy do drzewa z tabliczką szczytową. 




Powrót to raptem 1,5 godziny. Aż dziwne. :)



Korona Beskidu Sądeckiego - 10-11/35 - Hala Pisana, Wierch nad Kamieniem

 Hala Pisana - 31.01.2021


W piękną niedzielę, mroźną ale i słoneczną rozpoczęliśmy naszą wycieczkę w Rytrze. Idziemy w kierunku zamku leśną ścieżką, która jest dość mocno oblodzona. Jednak raczki w tym momencie nie są potrzebne, ale kijki jak najbardziej. W okolicy zamku oblodzenia znikają, pojawia się większa ilość śniegu. Można spokojnie wędrować. W końcu docieramy do schroniska na Cyrli, gdzie oczywiście pojawia się obowiązkowa pieczątka. 

Trasa do samej Hali Pisanej prowadzi w większości pod górę wśród pięknych okoliczności przyrody. Dość spore pokłady śniegu czasem utrudniają wędrówkę, wpadamy po kolana. 

 

 

 

Wierch nad kamieniem - 31.01.2021


Od Hali Pisanej dalej pniemy się w kierunku Hali Łabowskiej, by w pewnym momencie natrafić na położony już dość blisko szczyt Wierch nad kamieniem. Obowiązkowe zdjęcie w śniegu i idziemy dalej. Jakie jest moje zdziwienie, gdy pojawia się kolejna tabliczka z taką sama nazwą. 



sobota, 12 czerwca 2021

Korona Beskidu Sądeckiego 9/35 - Eliaszówka

 Eliaszówka - 30.01.2021


Trasę zaczynamy w Kosarzyskach wchodząc na drogę w dzielnicy Zamakowisko. Idziemy asfaltową drogą, ale całą zaśnieżoną więc trasa jest bardzo przyjemna, mimo, że cały czas pnie się w górę. Za mostkiem nad strumykiem - jednym z dopływów Czercza droga zaczyna mocniej piąć się w górę. Na zakręcie okazuje się, że pierwotnie zaplanowana trasa ulega modyfikacji, bo “przecież jest tu droga” :) Więc idziemy dalej, mijamy Fiedorówki i trafiamy na końcówkę niebieskiego szlaku prowadzącą do granicy Polski i Słowacji, a równocześnie do szlaku zielonego, który prowadzi już nas bezpośrednio na Eliaszówkę. Wieża jest cała zasypana, niestety widoki gdzieś się schowały za mgłą, ale najważniejsze, że udało nam się dotrzeć do celu. W plecaku cały czas ciąży brykiet i kiełbaski, które zostają skonsumowane w drodze powrotnej przy schronisku Magóry.



A droga powrotna jest trochę inna niż dojściowa. Idziemy za stodołą przy Magórach i trafiamy na wydeptaną ścieżkę. Niestety zamiast skręcić w prawo, skręcamy w lewo i natrafiamy na strumyk, za którym widzimy dość stromy kawałek i łąkę - chyba, pełną śniegu. Po chwili jednak trafiamy z powrotem na drogę już wcześniej odśnieżoną i spokojnie wracamy do Kosarzysk.

Korona Beskidu Sądeckiego 5-8/35 - Złotółki, Międzyradziejówki, Mały Rogacz, Wielki Rogacz

 Złotułki - Niemcowa - 10.01.2021




Trasa: Roztoka Mała - Kordowiec - Niemcowa - Rogacze - Przełęcz Żłobki - Kramarka - Roztoka Mała


Pierwsze podejście przez las i pola według podpowiedzi Krysi Ł. Skrót, którym dochodzimy do czerwonego szlaku. Zaraz na początku trafiamy na gospodarstwo chronione przez psa, który uznał, że obszczekiwać trzeba na całej długości domu. Na szczęście udało się przejść bez wzywania właścicieli psa. Droga prowadzi mocno w górę, raz po śniegu, raz po lodzie a czasem po błotku. Widoki, które rozpościerają się na szczyty pasma Jaworzyny wynagradzają mocne podejścia. Bardzo szybko też nabieramy wysokości i docieramy do chaty Kordowiec. Idąc dalej mijamy ruiny Szkoły pod obłokami, opisanej przez Marię Kownacką. I wreszcie po dość stromym podejściu wąskim szlakiem wychodzimy na polanę Niemcowa z tablicą szczytową. Jest to miejsce naszego pikniku - bułeczki i ciepła herbata smakują wybornie. Na szczycie spotykamy olimpijczyka Bohdana Bułakowskiego, który zajął 7m. podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980r. Jego niesamowite tempo jak na wiek 71 lat - akurat następnego dnia, czyli 11 stycznia pan Bohdan obchodzić będzie 71 urodziny.



 

w oddali widać Radziejową - pod którą będziemy skręcać w prawo z Przełęczy Żłobki






 

Międzyradziejówki - 10.01.2021


Trasa: od Niemcowej w kierunku Wielkiego Rogacza


Prawdziwe Międzyradziejówki podczas tej wycieczki prawdopodobnie zostały przegapione przez naszą trójkę. Dopiero znak Grzbiet Miedzyradziejówki odznaczył się na tyle, że stanęliśmy zrobić zdjęcie.


 

Mały Rogacz - 10.01.2021


Trasa: Od Niemcowej czerwonym szlakiem, na rozdrożu skręcamy w lewo w niebieski szlak i za około 5 minut znajdujemy się pod znakiem szczytowym.


 

Wielki Rogacz - 10.01.2021


Trasa: Od Niemcowej czerwonym szlakiem, następnie na rozdrożu należy skręcić w prawo w kierunku szczytu przez las. Widoki ze szczytu są niesamowite.



Widok z Wielkiego Rogacza a poniżej, oczywiście mapa do tych kilku zdobytych dzisiaj szczytów - Niemcowa (Złotółki), Miedzyradziejówki, Mały Rogacz, Wielki Rogacz

Korona Beskidu Sądeckiego 2-4/35 - Jasiennik, Mała Przehyba, Przehyba - schronisko

 Jasiennik - 06.01.2021

 

Jasiennik (1153 m n.p.m.) – szczyt w Beskidzie Sądeckim.  Mapy turystyczne podają wysokość 1128 m. W nazewnictwie tego szczytu również istnieje zamieszanie. Na niektórych mapach oznaczony jest on nazwą Spadzie, a przewodnik „Beskid Sądecki i Małe Pieniny” wymienia nazwę Gruby Brzost.

Położony jest na północ od głównego grzbietu Pasma Radziejowej, w grzbiecie odbiegającym z najwyższego wierzchołka Skałki, od której oddziela go Minkowska Przełęcz, którą pokrywa Polana Minkowska. Jest zwornikiem, gdyż grzbiet ten rozgałęzia się tu na dwie części. Jedna z nich biegnie na północny zachód, kulminując w Spadziach, natomiast druga – ze szczytem Będzikówka – ciągnie się w kierunku północnym aż do Dunajca.

 

Trasa: Skrudzina drogą na Przehybę. 

Koło Kamienia św. Kingi skręcamy w prawo łagodną drogą, która wiedzie nas na Przełęcz Minkowską. Za szlabanem należy skręcić w prawo i trasą narciarską dotrzeć do znaku Jasiennik - Rozdroże.  Na Jasiennik nie ma szlaku, ale na drzewach są oznaczenia w postaci zielonych kropek. Więc przez  borowniki i powalone drzewa można spokojnie dotrzeć na sam szczyt. Droga powrotna ze szczytu  została lekko zmodyfikowana i łagodnym zboczem góry można dotrzeć do przełęczy. 


wtorek, 1 czerwca 2021

Korona Beskidu Sądeckiego 1/35 - Radziejowa

 

  1. Radziejowa - 29.07.2020


Radziejowa (1266,5 m) – najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego. Nazwa szczytu pochodzi od osoby o nazwisku lub przydomku Radziej. W roku 2019 wybudowano, a w 2020 r. oddano dla ruchu turystycznego nową, bezpieczniejszą wieżę. Roztacza się z niej rozległa panorama na wszystkie strony. Wraz z budową wieży wyznaczono nową ścieżkę przyrodniczą „Rogasiowy Szlak” w dolinie Roztoki Małej. Oprócz wieży na szczycie znajdują się również pomnik 1000-lecia Polski oraz betonowy obelisk.

Przez Radziejową przechodzi Główny Szlak Beskidzki (szlak turystyczny czerwony

 

Na Radziejową można dostać się od Przehyby - szlakiem szlak turystyczny czerwony, Obidzy, Rytra lub nawet od strony Szczawnicy.



Moja trasa: Wycieczka rowerowa od Przysietnicy Leśniczówki - Zgrzypy - żółty szlak w kierunku Rozdroża Zwornik i Rozdroża pod Wielką Przehybą - czerwony szlak w kierunku Radziejowej - powrót do rozdroża pod Małą Radziejową i trasą narciarską powrót do Przełęczy Żłobki a potem zjazd drogą do Małej Roztoki. Niestety, nie zrobiłam selfie "Pod Zgrzypami" więc trzeba będzie jeszcze raz się tam wybrać.